sobota, 9 stycznia 2010

Szaleniec z lamusa czyli pomysły Stanisława Szukalskiego

W 1926 roku zatrzęsło polskim światkiem artystycznym. Bezpośrednim sprawcą owego wzburzenia był projekt pomnika Adama Mickiewicza w Wilnie, przedstawiający nagiego wieszcza półleżącego na piramidzie schodkowej (żywcem wziętej ze sztuki prekolumbijskiej) i karmiącego orła broczącą z serca krwią. Orzeł z kolei siedział na łuku tęczy, ze skrzydłami wyrastającymi ponad figurę Mickiewicza.

Zresztą, wieszcz był do siebie podobny tylko z facjaty (i może cierpienia za miliony), a ogólne wrażenie ładnie oddał opis czytelnika „Ekspresu Wileńskiego”: na pomniku siedzi obdarty z szat i skóry człek, w plecy pazurami wbił się wampir, potworną szyję wbił golasowi pod pachę, dziób wpił mu w serce i żłopie krew. Cierpiętnik krzywi się nieludzko, nogą woła o ratunek i pomstę. Brrr… Autorem tego wstrząsającego dzieła był Stanisław Szukalski, zwący siebie Stachem z Warty, rzeźbiarz, architekt, nacjonalista, antropolog-amator, a przede wszystkim ekscentryk, pieniacz, a wręcz (nie bójmy się tego słowa) fantasta. W dziedzinie dziwactwa życiowego jak równy z równym mógłby rywalizować z samym Lovecraftem i zdaje się, że wygrałby przez nokaut, choć rzeczy pisanych pozostawił po sobie niewiele, m.in. „Dziejawę w 10 Odmroczach” i czterdzieści dwa tomy rozważań teoretycznych na temat macimowy i zermatyzmu.

CZYTAJ DALEJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz