sobota, 9 stycznia 2010

Kolonie RP z lamusa, czyli jak być mogło

Wyobraźmy sobie, że jest rok, powiedzmy, 1976. Polska właśnie kolejny raz zwiększyła eksport kauczuku, stając się jednym z czołowych producentów gumy naturalnej na świecie.


Niestety, zbiory bananów okazały się w tym sezonie wyjątkowo marne – to pewnie początki zmian klimatu.

Województwo Amazońskie przeżywa napływ turystów, a bogaci Polacy masowo wyjeżdżają do swych afrykańskich domów zimowych, gdzie chronią się przed europejskimi mrozami. Stać ich na to, w końcu dorobili się na wydobyciu ropy naftowej i sprzedaży gór lodowych, naszej narodowej specjalności. Polska jest ostatnią potęgą kolonialną. Stało się tak dzięki mądrej polityce kolonizowania terenów bez wojen i za zgodą miejscowej ludności, której rycerscy Słowianie, znani z tolerancji, zawsze nadawali obywatelstwo naszego kraju. Dobrze, może z tą tolerancją to trochę przesada. W końcu wszyscy pamiętają krwawe zamieszki na tle rasowym w Radomiu i kolonizowanie Madagaskaru.

Czy to fragmenty kolejnej zapomnianej powieści Stefana Barszczewskiego? Nie. Wbrew pozorom, takie marzenia snuli poważni przedstawiciele elit Drugiej Rzeczypospolitej.

CZYTAJ DALEJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz